Czy zmiana zakończona sukcesem zależy od szczęścia i silnej woli?

Zastanawiałeś się dlaczego niektóre osoby osiągają to co sobie zaplanują? Dlaczego niektórzy potrafią schudnąć, pozbyć się nałogu, prowadzić zdrowy tryb życia bez pomocy specjalistów? Ile razy próbowałeś wdrożyć zmiany w swoim życiu i ile razy kończyło się to fiaskiem, czyli wkurzeniem i obwinianiem samego siebie, że znów nie dałem rady, że znów zabrakło silnej woli?

Podobne pytania zadawali sobie trzej uznani psycholodzy: J. Prochaska, J. Norcross i C. Diclemente. Na szczęście na zadawaniu pytań się nie skończyło. Otóż Panowie przebadali ponad tysiąc osób, które samodzielnie, z sukcesem, dokonały trwałych zmian w swoim życiu. Doszli do wniosku, że zmiana osobista nie zależy od szczęścia, ani od silnej woli! Ufff. Od czego zatem? Zmiana jest procesem i każdy kto zrozumie, w jaki sposób zachodzi, będzie mógł tym procesem zarządzać. Ty także!

W jaki sposób zachodzą zmiany? Każda osoba, która samodzielnie dokonała zmiany, przeszła przez następujące stadia:

  • Prekontemplacja, inaczej stadium przedrefleksyjne. Jeśli jesteś na tym etapie to nie odczuwasz potrzeby zmiany. Nie dostrzegasz problemu lub nie chcesz go dostrzec. Docierają do Ciebie sygnały z otoczenia, że może jednak coś powinieneś zrobić ze sobą. Pojawia się również opór przed zmianą (Co? Ja mam się zmienić? Ja wcale nie muszę, nie mam żadnego problemu. To inni go mają!)
  • Kontemplacja, czyli stadium refleksji. Coś zaczyna do Ciebie docierać (A może jednak żona/mąż ma rację, że za dużo palę?). Szukasz informacji, dostrzegasz problem, zastanawiasz się co możesz z tym zrobić. I to jest ten moment, kiedy „chcę, ale nie mogę”. Czekasz na magiczny moment, mistyczny sygnał, który pozwoli Ci rozpocząć działanie (często tutaj pojawia się prokrastynacja).
  • Przygotowanie. „Ok! Decyzja podjęta! W najbliższym czasie, podejmuję działanie.” Jest to etap, w którym podejmujesz pierwsze próby zmiany, planujesz działania, szukasz informacji jak najlepiej to zrobić.
  • Działanie. Jak sama nazwa wskazuje zaczynasz działać. Zmiana Twojego zachowania jest już widoczna dla innych osób. Zmiana jest Twoim priorytetem.
  • Podtrzymanie, czyli utrwalenie efektów. Podejmujesz działania, aby zapobiec nawrotowi.
  • Zakończenie, czyli sukces. Działania, które podjąłeś są już zintegrowane z Twoim stylem życia. Nie wymagają od Ciebie takiego wysiłku, jak na początku. Omijają Cię pokusy i inne zagrożenia. Stare nawyki nie nawracają.

W swoich badaniach autorzy modelu zmiany (Transteoretyczny model zmiany) zauważyli, że osoby, które zakończyły proces zmiany, przechodziły przez wszystkie stadia 3 lub 4 krotnie. Tylko niewielkiemu odsetkowi udało się zrobić to za pierwszym razem. Zmiana nie zachodzi również liniowo, a spiralnie.

Powyższe odkrycie nie jest bardzo zaskakujące. Większość z nas podświadomie czuje, że zmiana nie jest prosta i składa się z różnych etapów. Ciekawe jest natomiast to, że bardzo istotne jest dopasowanie odpowiednich procesów wsparcia do poszczególnych stadiów zmiany. Jakie procesy wyodrębnili naukowcy?

  • Poszerzanie świadomości
  • Wsparcie społeczne
  • Wzbudzanie emocji
  • Ponowna samoocena
  • Zaangażowanie
  • Przeciwwarunkowanie
  • Kontrolowanie środowiska
  • Nagradzanie
  • Wspierające relacje

No dobrze. Ale co to oznacza w rzeczywistości? Wyobraź sobie, że jest przełom roku (łatwo to sobie wyobrazić, bo był niedawno 🙂 ), podsumowujesz stary rok i snujesz plany na nowy. W Sylwestra, o północy, po kieliszku szampana, w podniosłej atmosferze postanawiasz zmienić całe swoje życie. No dobrze. Może nie całe. Ale na pewno znajdzie się coś o diecie, sporcie, rzuceniu palenia czy zmianie  pracy. I w tym uniesieniu wkraczasz w Nowy Rok i zaczynasz realizować swoje plany. Uniesienie wystarcza (według amerykańskich naukowców, ekhm) do mniej więcej 15 stycznia. A potem znów wracasz do starych nawyków. Dlaczego tak się dzieje? Powodów może być wiele, ale według modelu, który tutaj opisuję mogły zadziać się dwie rzeczy: pominięcie stadiów zmiany (kontemplacji, przygotowania) i wkroczenie od razu w fazę działania. No dobrze. Zabrakło jeszcze trzeciej. Niedopasowanie odpowiednich procesów. Zanim zaczniesz działać powinieneś się zastanowić czy naprawdę tego chcesz. Jak już się zastanowisz to powinieneś poszerzyć świadomość na temat swojego problemu (np. dowiedzieć się o szkodliwości spożywania niezdrowego jedzenia, braku ruchu czy skutków palenia papierosów, a także zdobyć wiedzę na temat tego jak komponować posiłki, ile kalorii spożywać oraz które ćwiczenia wykonywać), wzbudzić emocje (np. oglądając filmy traktujące o twoim wyzwaniu) czy poprosić o wsparcie bliską ci osobę. Kiedy już podejmiesz świadomą decyzję, że potrzebujesz zmiany, to powinieneś się do niej przygotować, określając plan działania i konsekwentnie, krok po kroku, go realizować. Są również sposoby na to, aby utrzymać motywację na etapie działania. Pamiętaj też, że działanie nie oznacza sukcesu. Po osiągnięciu swojego celu powinieneś zachować czujność, aby nie pozwolić na powrót starych nawyków. Stąd często bierze się efekt jo – jo. Kiedy planujesz, że schudniesz określoną liczbę kilogramów, w określonym czasie i to osiągasz, przeważnie tracisz czujność. Pomijasz etap podtrzymania, który jest tak samo ważny jak pozostałe.

Notatka wizualna z kursu on line „Oswoić Hashimoto”, na którym mówiłam o modelu zmiany.

Od czego zatem zacząć? Zastanów się nad swoją zmianą i zdiagnozuj na jakim etapie jesteś. Jak to zrobić? Napisz do mnie maila (kamila@biegajacycoach.pl) a zadam Ci cztery pytania, które pomogą Ci diagnozować stadium w jakim obecnie się znajdujesz. 

 

 

Pokaż znajomym:
Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Biegający Coach Blog – 3 najpopularniejsze artykuły w 2017 r.

Postanowiłam podsumować 2017 rok, sprawdzając, które artykuły cieszyły się największym powodzeniem. Poniżej lista 🙂

Jak widać tematyka związana z chorobą Hashimoto była najbardziej popularna. W 2018 r. nadal będę poruszała tematy, szczególnie związane ze stresem, emocjami, dbaniem o siebie w Hashimoto i jak sobie z tym poradzić ze wsparciem coachingowym.

Pokaż znajomym:
Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Refleksje i Ćwiczenia Rozwojowe Na Przełomie Roku

ZANIM ZACZNIEMY…

Szanowna Czytelniczko, Drogi Czytelniku – masz przed sobą zbiór porad, refleksji i ćwiczeń, który przygotowaliśmy w związku z symboliczną zmianą 2017 na 2018 w naszych kalendarzach. Zanim zatopisz się w lekturze, przejrzyj nagłówki, przeczytaj te fragmenty, które Cię szczególnie zainteresują, zrób te ćwiczenia, które uznasz za najbardziej wartościowe dla Ciebie. Do wpisu podejdź z ciekawością i otwartą głową. Mamy nadzieję, że to, o czym piszemy będzie dla Ciebie wartościowe i sprawi Ci frajdę (także tam, gdzie zapraszamy Cię do głębszego wglądu i stawienia czoła przeciwnościom!).

 

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Adam, Aleksandra, Anna, Arek, Beata, Ina, Ireneusz, Jarek, Joanna, Justyna, Kamila, Katarzyna Anna, Łukasz, Magdalena, Małgorzata, Rafał, Sandra, Tomasz

 

ZAMIAST WSTĘPU: Słów Kilka O Satysfakcji Gdy Jeden Rok Się Kończy a Kolejny Jeszcze Się Nie Zaczął

SATYSFAKCJA. Zapraszam do przyjrzenia się temu pojęciu w kontekście przełomu lat. Tak wiele pisze się o magii Nowego Roku. Słownik definiuje to wyrażenie na dwa sposoby: zadowolenie z czegoś albo zadośćuczynienie za wyrządzoną komuś krzywdę lub za obrazę.

Jakie to może mieć dla Ciebie znaczenie? Masz okazję do podsumowania mijającego roku. Możesz pokusić się o podjęcie zobowiązań noworocznych. Nie ma znaczenia jakie cyfry widzisz za sobą i przed sobą. Takie okazje były i będą wielokrotnie.

Niech pomocny będzie model S-FACTOR®. Przejdź przez kilka kroków, które stworzą okazję do określenia źródeł Twojej satysfakcji z okazji mijającego roku i tego, czego oczekujesz w kolejnym rok. Przechodząc przez model pojawią się pytania i odpowiedzi. Zapisuj (jeśli chcesz) to, co uznasz za pożyteczne. To Twój list do siebie samego, który może być dobrą podstawą do  zrobienia planów, postanowień lub choćby ustalenia intencji na nadchodzące miesiące:

Self Esteem – jaka jest Twoja samoocena?

Feeling – co wpływa na Twoje odczuwanie?

Attitude – jaka jest Twoja postawa?

Challenge – co jest Twoim wyzwaniem?

Try – jak chcesz spróbować?

Opportunities – jakie masz możliwości do realizacji?

Realise Yourself – jak możesz odkryć siebie na nowo?

Za rok o tej samej porze zadecydujesz, na jakie podsumowanie masz gotowość. To samo tyczy się satysfakcji. Jaka będzie, jak ją zinterpretujesz, jak wykorzystasz płynącą z niej lekcję – Twoje wola. To, czy zechcesz przyglądać się satysfakcji z okazji Nowego Roku, przy okazji innego ważnego dnia w życiu? To magia symboli, której zechcesz się poddawać lub nie.

 

Ireneusz Knyziak (SATIS-FACTOR) – Coach ACC ICF, TeamGroup Coach https://www.facebook.com/SatisFactorCoaching

 

ROZDZIAŁ I: O Postanowieniach Noworocznych

 

Wybór Noworocznych Postanowień. Czyli Jak Pewniej Podjąć Decyzję i Zmotywować Się Do Działania?

Może w Nowym Roku chcesz osiągnąć coś bardzo przyziemnego – zmienić pracę, podreperować zdrowie, spłacić kredyt. Może chcesz gwiazdkę z nieba – stać się niezależnym, założyć własną firmę i być sobie sterem, żeglarzem, okrętem. A może nie masz już życzeń noworocznych, bo jak przeszłość pokazuje i tak ich nie realizowałeś.

W 2013 miałem podobne dylematy. Tak dużo myślałem o tym, czy zacząć działać, aż usłyszałem, że więcej czasu spędzam na myśleniu niż spędziłbym na wykonaniu pierwszych kroków. Prawdziwość tego stwierdzenia postawiła mnie do pionu.

Wypracowałem sposób, który stosuję do dziś i Tobie polecam:

Krok 1: spisz listę życzeń.

Zrób listę projektów, które chciałbyś zrealizować. Spisz wszystkie pomysły. Im więcej tym lepiej. U mnie było ich 15.

Krok 2: wybierz top trzy pomysły.

Zaakceptuj, że nie masz przestrzeni, by wszystko zrealizować od razu i wybierz tylko 3 najważniejsze.

Nie filtruj listy pod kątem „czego chcesz najbardziej”, bo każde marzenie jest wyjątkowe. Spójrz na listę pod kątem „czego będziesz żałować, jeśli nie spróbujesz już teraz”. Dokonując wyboru z tej perspektywy, odnosisz się do swoich wartości. A patrząc „na tu i teraz”, zwracasz szerzej uwagę na takie czynniki, jak trendy czy wsparcie otoczenia. Pewniej i szybciej podejmiesz decyzję.

Krok 3: daj sobie 100 dni na działanie.

Wprowadź minimalną rutynę i co tydzień wykonuj przynajmniej jeden krok w każdym pomyśle przez 100 dni.

Zamień ciężar dotarcia do celu na ciekawość przygody, co się zadzieje jak ruszysz. Potraktuj ten okres jako próbę, by zobaczyć na ile ścieżka jest dla Ciebie. Po 100 dniach zobaczysz gdzie doszedłeś i podejmiesz kolejną decyzję.

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia. Życzę Ci wytrwałości i powodzenia na drodze ich realizacji.

 

Tomasz Dzida

www.ei-spoco.pl

 

Wytrwałość, Czyli Postanowienia Noworoczne i Co Dalej?

Już za chwilę kończy się kolejny rok, przed Tobą nowy czas, nowe wyzwania. Pewnie zastanawiasz się co sobie postanowić, co zmienić, co udoskonalić, a co pozostawić bez zmian w swoim życiu w 2018 roku. Być może robisz tak od lat i zapał kończy się po kilku dniach. Nie powinno to być jednak powodem do zmartwień, gdyż niewiele osób jest w stanie spełnić swoje postanowienia. Jeśli postanowienia noworoczne potraktować jako prywatne życzenia dla samego siebie to warto je spełnić. Jest wiele rad, które mogą w tym pomóc. Ja napiszę o wytrwałości, bez której nie zrobisz nic. Podam Ci kroki, które warto przejść by wytrwać i spełnić swoje noworoczne życzenia:

Krok 1: Jeśli już wiesz co chcesz sobie postanowić na Nowy Rok, weź kartkę i napisz to. Gdy już to zrobisz, przeczytaj i zastanów się czy to co napisałeś jest dla Ciebie realne. Pomyśl czy chcesz podjąć wysiłek by to zrobić. To jest pierwszy warunek powodzenia. Zaangażowanie w realizację postanowienia wynika z atrakcyjności Twojego postanowienia. Jeśli Twoje postanowienie nie jest dla Ciebie atrakcyjne i wiąże się z wysiłkiem, to odpowiedz sobie na pytania:

  • Po co Ci to?
  • Co Ci to da?

Znajdź w sobie powód do zmiany i spraw by stał się atrakcyjny. Zaangażujesz się z przyjemnością w coś, co jest dla Ciebie atrakcyjne. Ambitne zadania dostajesz od szefa. Bądź dla siebie przyjaznym szefem i przydziel sobie atrakcyjne zadania.

Krok 2: Pamiętaj, że jest to Twoje postanowienie – inni nie muszą tego rozumieć i akceptować. Wiara w siebie i swoje możliwości to warunek niezbędny by spełnić swoje życzenia. Kto jak nie Ty zna swoje możliwości, swoje atuty i zasoby. Twoi znajomi, przyjaciele, rodzina mogą Cię zniechęcać, krytykować. Będą to robić, bo im na Tobie zależy, będą się niepokoić i martwić o Ciebie. Pojawi się lęk, rezygnacja, zwątpienie. Pamiętaj jest to normalny stan, gdy się pojawi miej przed oczami wiarę w siebie. Wytrwasz, gdy uwierzysz, że jesteś w stanie tego dokonać, przypomnij sobie krok pierwszy i atrakcyjność swojego życzenia. Przypomnij sobie po co to robisz i co chcesz osiągnąć.

Krok 3: Każdy dzień przybliża Cię do realizacji postanowienia noworocznego – więc wstawaj rano i chciej. Dzień dobrze rozpoczęty, to duża dawka motywacji do pracy ze swoim postanowieniem. Oczywiście można dzień zacząć drzemką lub nawet kilkoma, tylko drzemka wprowadza chaos w Twój dzień. Dbaj o swój wewnętrzny spokój, dbaj o regenerację. Przed snem polecam trening Autogenny Schulza, który znajdziesz w sieci. Dbając o siebie dbasz o swoją wewnętrzną motywację. Pamiętaj możesz wszystko, gdy bardzo tego chcesz.

Krok 4: Nic nie musisz, to Twoje postanowienie i w każdym momencie możesz je wywalić do kosza. Nie przejmuj się tym, Ty sam wiesz najlepiej co jest dla ciebie ważne.

 Arek Matyja

https://www.facebook.com/Arek-Matyja-trener-biznesu-coach-1439857092978385/

www.arekmatyja.pl

 

O Co W Tym Biega? Wzmocnij Swój Charakter i Wytrwaj w Postanowieniach Noworocznych… Dłużej Niż Do Marca

 

Uprawianie sportu jest jednym z najczęściej pojawiających się postanowień noworocznych. Chcesz zacząć ćwiczyć, aby schudnąć i lepiej wyglądać. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu odnajdziesz motywację i wytrwasz w postanowieniach noworocznych, dłużej niż do marca. O tym, że bieganie świetnie wpływa na naszą sylwetkę i zdrowie wiedzą wszyscy. A czy zastanawiałeś się kiedyś jaki wpływ ma bieganie na twój charakter? Pozwól, że przytoczę słowa Willa Smitha, które dla mnie są kwintesencją biegania i kształtowania silnego charakteru:

„Kluczem do życia jest bieganie. Kiedy biegasz jest taki mały człowieczek, który do Ciebie mówi: jestem zmęczony, zaraz wypluję swoje wnętrzności, jestem tak bardzo zmęczony, nie dam rady biec dalej. I masz ochotę się poddać. Kiedy nauczysz się pokonywać tego małego człowieczka, gdy biegasz, nauczysz się, jak się nie poddawać, gdy rzeczy w Twoim życiu staną się naprawdę trudne. Bieganie to pierwszy klucz do życia.”

Co oznacza, kiedy mówisz o kimś, że ma silny charakter? Na siłę charakteru wpływ mają następujące elementy: umiejętność stawiania sobie realnych celów, upór w drodze do ich osiągnięcia, konsekwentna realizacja, odpowiednie nastawienie i wypracowanie dobrych nawyków, a wszystko to z pozytywną energią.

To wszystko możesz wypracować dzięki bieganiu. Kiedy zaczynasz biegać wyznaczasz sobie konkretny cel do osiągnięcia: dziś przebiegnę 3 kilometry, za 2 dni zwiększę dystans o kilometr a za miesiąc wystartuję w biegu na 10 km. To nic innego jak stawianie sobie realnych do osiągnięcia celów. Nie porywasz się od razu na maraton, tylko konsekwentnie, małymi kroczkami realizujesz kolejne etapy planu. Bieganie bardzo wciąga. Po kolejnym dystansie zauważasz, że masz coraz lepszą kondycję, a pokonywanie następnych kroków nie stanowi dla ciebie wielkiego problemu. Stawiasz sobie nowe wyzwania i walczysz z głosem w głowie, który mówi ci, że nie dasz rady, żebyś odpoczął, żebyś został w domu. A ty na przekór jemu, nie zważając na pogodę i zmęczenie, zakładasz buty i biegniesz. To właśnie stanowi o sile twojego charakteru. Umiejętność zmotywowania się i odrzucenia pokusy “nicnierobienia”. Zakładasz buty i biegniesz. A po biegu czeka nagroda. Zawsze. To satysfakcja. I energia, która pomimo zmęczenia, powoduje, że możesz wszystko.

Biegacze to osoby odznaczające się niebywale silnym charakterem. Dyscyplina, którą wypracowują podczas treningów przekłada się nie tylko na efektywność w życiu osobistym, ale również zawodowym. Jeśli chcesz znaleźć się w tym gronie, to nie pozostaje Ci nic innego jak wstać z miejsca, w którym teraz jesteś, założyć buty i … pobiec.

Kamila Bogucka

www.biegajacycoach.pl

 

ROZDZIAŁ II: Na Każdą Porę Roku – Rady i Ćwiczenia Uniwersalne

Zacznij Od Budowania Pięknej Relacji z Samym Sobą

Nowy Rok to prawie zawsze nowe postanowienia i cele. Wielu widzi go jako czas „nowych możliwości”. Rozpędzamy się, aby szybko osiągnąć sukces (czymkolwiek on jest) i bywa, że równie szybko uderzamy w ścianę. A potem jest to, co zawsze. Odpuszczamy i powielamy stare schematy.

Co warto zmienić, aby coś naprawdę zmieniło się w naszym życiu? Od czego zacząć, aby wszystko inne potem układało się tak, jak trzeba…?

Zacznij od budowania dobrej i mocnej relacji z samym sobą. Przecież to właśnie Ty sam towarzyszysz sobie przez całe życie. Możesz pozbyć się towarzystwa natrętnego kolegi, czy niechcianego partnera, ale nigdy, przenigdy nie uda Ci się uciec od samego siebie! Jak to zrobić, kiedy cały czas słyszymy, że powinniśmy być jacyś? Powinieneś osiągnąć sukces przed 35 rokiem życia, a przed 30-ką założyć rodzinę. Powinieneś mieć stabilny etat i dom z ogródkiem, albo przynajmniej duże mieszkanie od developera. No i psa, duży telewizor oraz kilka kompletów ubrań od znanego projektanta. Raz w roku powinieneś jechać na wakacje. Koniecznie tam, gdzie są palmy. Nie zapomnij o kilku selfie i solidnej relacji na insta.

A może warto zadać sobie kilka pytań (i zapisać odpowiedzi):

  • Czego ja tak naprawdę chcę? Bo kto powiedział, że czytanie książek jest lepsze lub gorsze od imprezowania? Wybierz to, co służy Tobie!
  • Co sprawia mi prawdziwą radość? To COŚ, może sprawiać radość tylko Tobie. Inni nie muszą widzieć w tym wartości, ważne, że Ty ją dostrzegasz!
  • Co jest dla mnie w życiu ważne? Może to są wielkie rzeczy, a może te maleńkie…? Jeśli są ważne dla Ciebie, to właśnie o to chodzi! Bo kto, jak nie Ty wie, w którym kierunku powinieneś podążać? Inni mogą Ci doradzać, ale pamiętaj, że nie przeżyją za Ciebie życia. A to właśnie bycie spójnym z samym sobą daje Ci poczucie szczęścia i wolności.

Zastanów się, w którą stronę chcesz iść i zrób w tym roku pierwszy krok w tym własnym, najpiękniejszym kierunku. Spokój i szczęście są w Tobie i tylko w Tobie. Nie znajdziesz ich na zimowej wyprzedaży w markecie…

 

Anna Kostrzewa

https://www.facebook.com/kostrzewa.szkolenia/

 

3 Proste Kroki Do Życia Zgodnego Z Wartościami

Życie to sztuka dokonywania wyborów. Odkrycie Twoich osobistych wartości i kierowanie się nimi sprawi, że zaczniesz dokonywać najlepszych dla siebie wyborów i postępować w zgodzie ze sobą.

Najprościej ujmując wartości to wszystko to, co uważasz za ważne. Należy tutaj oddzielić wartość od zachowania lub fizycznej cechy. Wartości to często abstrakcyjne pojęcia, które osiągasz przez określone działania. Np. wartością jest bogactwo, a nie zarabianie pieniędzy. Wartością jest zdrowie lub piękno, a nie ćwiczenia fizyczne. Zarabianie i ćwiczenia są działaniami, które prowadzą do osiągnięcia tych wartości.

Za każdą wartością stoi przynajmniej jedna potrzeba. Odkrycie najważniejszych wartości pozwoli Ci przyjrzeć się swojemu życiu i zbadać, czy Twoje potrzeby są zaspokojone. Jeśli nie są, może pojawić się znudzenie, frustracja, zdenerwowanie, gniew lub poczucie pustki.

Uważam, że pomoc w odkrywaniu wartości jest jednym z najważniejszych zadań stojących przed coachem. Poniższe ćwiczenie pozwoli Ci w trzech krokach nazwać, zrozumieć i zastosować w życiu poznane wartości. Każdy z tych etapów jest ważny. Szczególnie zachęcam do bardzo konkretnego opisu zachowań w kroku 3. Odpowiedzi warto zapisać:

  1. Co jest dla Ciebie naprawdę ważne w życiu?
    Nazwij swoje wartości np. Bliskość
  2. Co dokładnie ta wartość dla Ciebie oznacza?
    Napisz swoje definicje tych wartości np. Bycie uważnym na potrzeby i emocje bliskich, okazywanie zainteresowania, stwarzanie okazji do częstych rozmów, inicjowanie kontaktu.
  3. Jakie zachowania wspierają Twoje wartości?
    Napisz, co konkretnie robisz np. Codziennie pytam partnerkę / partnera, jak minął dzień w pracy, przynajmniej trzy razy w tygodniu jemy razem śniadanie, raz na dwa miesiące spędzamy romantyczny weekend we dwoje.

 

Doświadczenie pokazuje, że warto zdefiniować nie mniej niż trzy i nie więcej niż siedem wartości. Taki przedział daje możliwość zadbania, żeby wszystkie były realizowane. Z drugiej strony pozwala zdefiniować tylko najważniejsze wartości, więc zmniejsza ryzyko późniejszych wątpliwości podczas podejmowania decyzji.

Daj sobie czas na zastanowienie, zabranie myśli, odświeżenie wspomnień. Zwróć uwagę na te momenty w życiu, kiedy odczuwałeś silne emocje. Kryzysy, rozstania, odejście bliskich, decyzje o zmianach zawodowych. To „momenty prawdy”, kiedy nierozpoznane wcześniej wartości mogły się ujawnić. Warto przeznaczyć na to ćwiczenie nawet kilka dni. Powodzenia!

Rafał Rodak – ecoCoach, Trener Zmiany SPOCO®
http://rafalrodak.pl/

 

Życie W Poczuciu Sensu

Już w starożytnej Grecji filozofowie opisywali ludzką potrzebę przeżywania dobrego życia. Wysoce cenili stan, w którym człowiek patrzył na swoje życie i uznawał, że przeżywa je godnie i odczuwał z tego powodu spełnienie. Nazwali ten stan: eudajmonią.

Jeśli chcesz od dziś tworzyć własną eudajmonię, zapraszam cię do przyjrzenia się esencji tego stanu: poczuciu sensu.

Co Ci przychodzi do głowy, kiedy myślisz o sensie w życiu?

Jest duża szansa, że myślisz o jakimś Wielkim Sensie. I masz dużo racji. Żeby żyć z sensem, potrzebujemy znać lub przeczuwać cel, dla którego żyjemy. To nie musi być coś, co zmienia od razu postać świata. Może to być coś, co zmienia życia ludzi w twoim otoczeniu: wychowanie dzieci na wspaniałych ludzi, inspirowanie innych, pomaganie, uczenie, poprawianie i upiększanie świata na swoją własną, osobistą skalę. Wielki Sens to jedna strona medalu.

Drugą stroną medalu jest życie w poczuciu sensu na co dzień. To sposób, w jaki przeżywasz swoją codzienność. Małe, zwykłe wybory, decyzje, działania, które powinny być zgodne z tym, co dla ciebie osobiście jest ważne i słuszne. Te, które są praktycznym realizowaniem osobistego sensu, poznajesz po poczuciu wewnętrznego spokoju i spełnienia.

Żyć z poczuciem sensu na co dzień znaczy więc, że będąc tym, kim jesteś, z twoimi cechami, zdolnościami, kompetencjami i odczuwaniem, czynisz najlepszy użytek z okoliczności i możliwości chwili.

Poczucie sensu na co dzień

Na codzienny sens składają się 4 elementy:

  • lubienie samego siebie,
  • eksperymentowanie ze światem – zmienianie tego, co da się zmienić w otoczeniu czy w relacjach z ludźmi, aby czynić życie swoje i innych lepszym,
  • przeżywanie tego, co uważasz za wartościowe, dobre i piękne, angażowanie się w to i realizowanie dzięki temu swego osobistego powołania,
  • przekształcanie siebie tak, aby stawać się człowiekiem, do jakiego aspirujesz.

Zapraszam cię do rozwijania swojego osobistego sensu w prostych ćwiczeniach.

Siebie polub: Każdego wieczora wypisz 3 rzeczy, które ci się tego dnia udały. Nieważne, jak małe. Zapisz je i poczuj radość.

Zadanie z gwiazdką: Każdego ranka przy porannej toalecie uśmiechnij się do siebie w lustrze.

Eksperymentuj ze światem: Zrealizuj coś, o czym dawno myślisz, ale z jakichś przyczyn odkładasz.

Zadanie z gwiazdką: W delikatny i taktowny sposób zmień coś, co cię uwiera w relacji z inną osobą – wypowiedz odmienną opinię, odmów, poproś o zaniechanie jakichś słów czy zachowań, itp.

Nawiguj w dobrym kierunku: Zadbaj o flow, stan przepływu. Jeśli trzeba, przypomnij sobie lub znajdź to, co ma moc pochłaniania ciebie bez reszty – i regularnie rób to.

Zadanie z gwiazdką: Przyjrzyj się swoim wartościom i postaraj się je nazwać. Wypisz co uważasz za dobre, ważne, słuszne w różnych obszarach życia – w pracy, w relacjach z bliskimi, w związkach, w przyjaźni. Co daje Ci zadowolenie, spełnienie, szczęście. Co unieszczęśliwia?

Stawaj się najlepszym sobą: Zastanów się jak zachowuje się człowiek, jakim chcesz być. Jakie cechy sprawiają, że kogoś podziwiasz? Jakie zachowania świadczą o tych cechach? Zastanów się kiedy ty prezentujesz takie zachowania.

Zadanie z gwiazdką: Bądź swoim najważniejszym klientem. Zobowiązania dane sobie niech będą najważniejsze. Naucz się nie łamać słowa danego sobie, ale też i nie podejmuj zobowiązań, które cię przerastają.

I miej dobre życie!

 

Magdalena Kozioł – coach, superwizor, trener,
www.sensutworzenie.pl

 

Bądź Obecny w Kontakcie z Drugą Osobą

Obecność jest tym czego nie dotkniesz i nikt Ci jej nie pokaże. Jedynym narzędziem, które możesz użyć by ją stworzyć jesteś ty sam. Chcąc opisać obecność w relacji z drugą osobą można porównać ją do zapalania światła w ciemnym pomieszczeniu, światła które daje poczucie bezpieczeństwa, ciepła, swobody w poruszaniu się i przestrzeni do rozmowy o sprawach bliskich, a czasem trudnych. Obecności nie zmierzysz żadną miarą za to zobaczysz ją w zaangażowaniu rozmówcy, usłyszysz ją w jego pytaniach i poczujesz w jego gestach i mowie ciała. To jest to uczucie kiedy podczas rozmowy nie ma żadnych barier w komunikacji, pytania same przychodzą, a przestrzeń wokół nie istnieje.

Obecność jest konkretnym działaniem do którego można się przygotować. Zastanów się nad miejscem, które mogłoby sprzyjać Twojej obecności przy drugiej osobie. Jak masz już miejsce to możesz również przygotować siebie.

Praktyka:

Usiądź lub stań swobodnie, przekieruj swoją uwagę na swój oddech, zrób trzy głębokie oddechy i zastanów się:

Jaki chcesz być w rozmowie ze swoim rozmówcą?

Jak osoba dla której chcesz być obecny ma się czuć w relacji z Tobą?

Z jakim uczuciem chcesz aby osoba będąca z Tobą w relacji została?

Z jakim uczuciem chcesz zostać po Waszym spotkaniu?

 

Następnie spróbuj zwolnić swój oddech od 3 do 6 oddechów na minutę.

Powyższe ćwiczenie pomoże Ci w zwiększeniu koncentracji i wyciszeniu, które towarzyszy obecności.

Katarzyna Anna Łuka
https://www.facebook.com/mocwmoc  

 

ROZDZIAŁ III: Radzenie Sobie z Przeciwnościami i Blokadami

Perfekcjonizm – Czyli Co Może Cię Blokować Przed Ruszeniem z Miejsca?

Największą blokadą przed ruszeniem z miejsca jesteś Ty i to, co powtarzają „chochliki” w Twojej głowie: „jak będę mieć większe doświadczenie to wtedy coś napiszę, powiem, przedstawię, ludzie z branży mnie zaakceptują”, „jak nauczę się angielskiego to poszukam lepszej pracy”, „jak schudnę to wtedy zacznę chodzić na randki”, „będę się liczyć w firmie jak osiągnę dobre stanowisko lub wyniki”, „muszę jeszcze tylko…. wtedy zasłużę….”. I mogę tak jeszcze wymieniać. Coś Ci to przypomina?

Ćwiczenie 1. Zapisz te “głosy”, które tak chętnie trzymają Cię w miejscu i blokują przed zmianą.

Ćwiczenie 2. A tak w ogóle to co chcesz zmienić w swoim życiu? Zapisz wszystko, co przychodzi Ci do głowy.

Ćwiczenie 3. Twoje blokady powodują, że wymagasz od siebie więcej. To z kolei powoduje, że jesteś wymagający wobec innych. Zaczynasz krytykować, wyśmiewać czy „obgadywać” ich każdy błąd. Jak już w wielkich trudach osiągniesz sukces, to spotykając osobę, która zaczyna będziesz wymagać od niej więcej i więcej. I ciągle będzie to za mało. Bo przecież Ty też MUSIAŁEŚ swoje przejść. Jeżeli awansujesz na wysokie stanowisko to będziesz oczekiwał milczenia bo przecież ty sam milczałeś. Ty to Ty . Radź sobie sam ze swoimi problemami. Nie zwalaj ich na innych.

Zapisz sytuacje, w których krytykowałeś, „obgadywałeś”, wyśmiewałeś czyjś błąd.

Ćwiczenie 4. Teraz napisz to, za co siebie krytykujesz. Poczekaj aż przejdą te głosy: „mam prawo do błędu”, „a niech mnie obmawiają”, „nie ma znaczenia innych opinia”. Tylko tak szczerze przed sobą.

Ćwiczenie 5. Za perfekcjonizmem kryje się STRACH przed utratą akceptacji, znajomych, miłości, stanowiska, pracy, pieniędzy itd. Itd. Strach powoduje kłamstwa. Napisz proszę czego się boisz Ty ?

Ćwiczenie 6. Co możesz zrobić gdy tak się wydarzy? Napisz proszę wszystkie pomysły. Tak wszystkie. Te też:

Ćwiczenie 7. Za Twoich strachem kryją się Twoje fantazje na temat czegoś czy kogoś: „ona mnie nie lubi, „ ona jest taka…”, „ona pomyśli o mnie…”, „oni to wyśmieją…”, „ oni są tacy wymagający..” „oni mnie nie zrozumieją…” A to jest w Twojej głowie. A nawet jeżeli tak zrobią. To co Ty z tym zrobisz? Jesteś dorosły. Podejmij decyzję. Oczywiście, że to jest trudne. Tylko, że Ty nie z wszystkim musisz dać radę ale to przetrwasz.

Jakie są Twoje fantazje o kimś czy o czymś? Z jakiego powodu tak myślisz? (Zastanów się. Daj sobie czas. Jak nie przychodzi nic teraz wróć do tego w innym czasie).

Popełniaj błędy każdego dnia. Zapisuj je. Zobacz jakie wnioski z nich wynosisz. Ciesz się nimi. Akceptuj je. Szukaj co można zrobić następnym razem. To co już się wydarzyło, to już się wydarzyło. Nie, nie jestem masochistką i nie, to nie jest takie proste.

Jak denerwujesz się, że ktoś coś robi źle to może, sam to zrób. Na przykład – kolega spóźnia się? Spóźnij się czasem i Ty. Trochę odpuścisz. Każdy z nas ma swój czas i swoje życie. Och no tak, ale są sytuację gdzie tak nie można. A gdzie można? Co z tym zrobisz? Jakie są Twoje granice i zasady? Jaką decyzję w związku z tym podejmiesz? Moje życie jest moim życiem, Twoje jest Twoim. Które jest lepsze? Moje dla mnie Twoje dla Ciebie.

Próbuj, sprawdzaj, obserwuj i zobacz co wyszło. Miej plan b, c, d. Czyli na wszystkie „chochliki”, które masz w głowie. I codziennie powtarzaj jak to ładnie ujął C. Parkin: F**k it!

Sandra Kwiatkowska

www.simmenadzer.pl

 

O Lęku Przed Prawdą

Czy Ty też czasami wolisz nie wiedzieć?

Jednym z możliwych, nieuświadomionych powodów dla których nie zaglądasz prawdzie w oczy jest lęk. Lęk przed tym, że odkryjesz w sobie lub swoim życiu coś, co Ci się nie spodoba, coś, czego będziesz chciał się pozbyć a po prostu boisz się to zrobić. Wiedz, że to naturalne.

Wszystko ma swój czas. Gotowość do zmiany nie jest tym samym, co jej pragnienie. To, że uświadomisz sobie konieczność jej dokonania, nie oznacza konieczności wywierania na sobie presji natychmiastowego jej przeprowadzenia. Możesz nie być gotowy – stąd strach. Może brakować Ci istotnych kompetencji. Jeśli chciałbyś coś zmienić, ale nie czujesz gotowości, to możesz zająć się jej brakiem i pomyśleć o tym, czego potrzebujesz, aby pokonać lęk i zdecydować się na działania zmieniające Twoją rzeczywistość. Jednak jeśli nie zlokalizujesz poprawnie przyczyny jakiegoś problemu to najprawdopodobniej, mimo chęci i włożonego wysiłku, nic się nie zmieni. To jak ze źle zdiagnozowaną przyczyną awarii- jeśli będziesz łatał dziurę nie tam gdzie trzeba nadal będzie ciekło… Jeżeli jesteś osobą dla której zarządzanie własną energią to istotna sprawa a prawda stanowi realną wartość, zapraszam do skorzystania z ćwiczenia, które polega na skrupulatnym odnotowywaniu interesującej Cię rzeczy. Dla palaczy – zapisuj każdy papieros, dla chodzących późno spać -zapisuj godzinę pójścia do łóżka, dla mało/ dużo śpiących – zapisuj ilość godzin snu. Zobacz 4-minutowy film z demonstracją praktyki “Nie przestaniesz jeść ciasteczek – zasada Heisenberga – David R. Hawkins” i zdecyduj co u Ciebie powinno zostać zinwentaryzowane. Acha i pamiętaj, że nic nie musisz z tym robić. Wystarczy, że odpowiednio długo będziesz zapisywać.

 

Film: https://www.youtube.com/watch?v=VVWo7NvSBOs

 

Justyna Czempik coach PCC ICF, trenerka, instruktorka jogi, prowadzi praktykę Jogi Nidry

https://dobrycoach.pl/coach/justyna-czempik

 

O Dojrzałych Wyborach i Gotowości Na Zmiany

Codziennie stoisz przed jakimiś wyborami, ale ich podejmowanie jest „zaprogramowane” więc się nad nimi specjalnie nie zastanawiasz. Działasz według schematu – zazwyczaj takiego, w którym czujesz się bezpiecznie. Przychodzi jednak taki moment, kiedy coś od środka daje Ci impuls i czujesz, iż warto coś zmienić. Może chodzi o Twoją pracę, może czujesz, że chcesz poznać/ doświadczyć czegoś czego nie miałaś/ miałeś okazji zrobić dla siebie. Masz tak?

A teraz wyobraź sobie, że coś co chciałeś/-aś zmienić – właśnie osiągnęłaś /-ąłeś. Twoja praca daje Ci satysfakcję, otoczenie, w którym przebywasz, ludzie, z którymi przebywasz są dla Ciebie motorem do działania, sprawiają, że chce Ci się codziennie wstać i działać, być lepszą wersja siebie. Twoja postawa sprawia, że inni czują się przy Tobie dobrze i chcą Cię naśladować. Czujesz się spełniona/-ny, szczęśliwy, potrafisz sobie radzić z przeszkodami sam/-a lub we współpracy z innymi.

Czy dobrze Ci z tą wizją? Czujesz ten przyjemny dreszczyk, który przez Ciebie przechodzi, jak widzisz siebie szczęśliwą/-ym? Ja też to czuję… Mało tego, ja wierzę, że jesteś w stanie to osiągnąć i masz prawo i przywilej, żeby to zrobić – dla innych (też) ale przede wszystkim dla siebie.

Zmiany, jakiekolwiek by nie były, warto zacząć od siebie. Ważne, jeśli nie najważniejsze, jest, by wyczuć w sobie ten wewnętrzny impuls i podjąć działanie. Nie odkładać czegoś na później, nie szukać całej listy wymówek, że jeszcze to i tamto musisz zrobić i dopiero wtedy weźmiesz się za siebie, bo jestem wewnętrznie przekonana, że zdławisz ten swój impuls w zarodku i on nigdy nie wypłynie już tak mocno i tak namacalnie, że poczujesz, że to ten czas, że teraz albo nigdy.

Skoro czytasz to dalej, to czuję, że podjęłaś/-eś wyzwanie. Brawo!!! Jeśli masz kłopot jak zacząć, proszę bardzo… kilka wskazówek:

  1. Wierzę, że już pomysł zrodził się w Twojej głowie, więc koniecznie zapisz go w miejscu do którego będziesz mogła/mógł w łatwy sposób dotrzeć, jeśli tylko będzie taka potrzeba (np. najdą wątpliwości). Dobrze też w kilku słowach opisać uczucia jakie Ci towarzyszyły, kiedy podjęłaś/-eś decyzje o zmianie, bo to one dały Ci moc i wiarę, że chcesz tego i potrafisz to zrobić (i odgonią wątpliwości, kiedy się pojawią, a czasem tak się dzieje).
  2. Pamiętaj, że wiek nie jest przeszkodą aby realizować swoje marzenia.
  3. Koniecznie określ przybliżoną datę, kiedy chcesz to osiągnąć i zapisz ją. Należy unikać określeń typu za miesiąc, rok, bo jeżeli pomyślimy o swoim wyzwaniu za pół roku….to przy takim zapisie to nadal będzie aktualne za miesiąc albo rok….czujesz o co chodzi? To musi być konkret.
  4. Pomyśl, czy możesz to wykonać sam/-a, czy wymaga to wsparcia. Jeżeli wymaga pomocy, pomyśl kto lub co może Cię wesprzeć.
  5. Pomyśl, czy są jakieś realne przeszkody, które mogą Ci utrudnić osiągnięcie celu i jednocześnie trzymaj na dystans wewnętrznego krytyka.
  6. Określ, jakie zasoby masz (np. pieniądze, czas, sprzęt, zdrowie itd.), a jakie potrzebujesz pozyskać, żeby osiągnąć swój cel.
  7. I zacznij realizować to co zamierzasz. Z mocą i wiarą.

Daj sobie szansę na zmianę i nie marz – a realizuj swoje marzenia!!!

Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje wybory, zarówno te małe jak i te całkiem duże i śmiałe. Sięgaj po swoje i ciesz się z najdrobniejszych sukcesów. Pamiętaj, wiele zależy wyłącznie od Ciebie. Powodzenia!!!

 

Małgorzata Kordek

 

ROZDZIAŁ IV: Life Hacki, Czyli Wytrychy Do Otwierania Rzeczywistości

 

Proste Ćwiczenie i Zasada Jak Szybko Realizować Pojawiające Się Sprawy Zamiast Je Odkładać

Każdy z nas zajmuje się w ciągu dnia w pracy, w życiu wieloma sprawami. Maile, telefony, obowiązki. Wiele spraw rozprasza naszą uwagę. Dużo spraw nas absorbuje. Coraz ważniejsza staje się dobra organizacja pracy. Najwięcej czasu pochłaniają nam pilne krótkie sprawy, jakie się pojawiają w ciągu dnia. Trzeba się nimi zajmować, zaplanować, wrócić do nich. Pamiętać.

A może jest jakiś sposób, który może poprawić Twój sposób działania w ich natłoku? Pewnie tak, ale wiele metod zarządzania czasem wymaga kompleksowej zmiany podejścia i nawyków. Nauczenia się nowych zasady organizacji pracy. Nie to, żeby brakowało Ci do tego chęci… Jednak bądźmy szczerzy, kto ma ma na to czas i ochotę? A gdyby tak było możliwe wprowadzenie jednej jedynej małej zmiany. Żadnej rewolucji. Czy jedno dobrze postawione pytanie może być pomocne? Tysiące osób każdego dnia w ten sposób poprawia swoją osobistą efektywność w działaniu. Nie musisz temu ufać, ani w to wierzyć. Po prostu daj sobie miesiąc czasu na przetestowanie tej prostej małej zmiany w sposobie swojego działania – sprawdź, porównaj, dostosuj go do swojego sposobu pracy! Nic nie ryzykujesz 🙂 po miesiącu ocenisz czy chcesz działać tak dalej, czy wrócić do starego sposobu. OK? Podejmiesz wyzwanie? Jeśli nie, to też jest ok. Jeśli nie jesteś ciekaw/a jakie to pytanie i jak usprawni Twoje działanie to spokojnie możesz zakończyć czytać tu. A jeśli myślisz sobie “TAK chcę bezpiecznie przetestować, jak to jedno dobrze zadane pytanie pomoże mi efektywniej działać w obliczu nowych spraw”. To świetnie, zapraszam Cię do poniższego ćwiczenia.

Ćwiczenie:

W dowolnym momencie w ciągu dnia, gdy wykonujesz jakąś czynność i pojawia się kolejna sprawa (mail, telefon czy nowe zadanie), którą musisz się zająć. Do obecnego sposobu reagowania dodaj na początku jedno pytanie:

Czy zajęcie się i realizacja tą nową sprawą teraz zajmie mi mniej niż 3-5 minut? (przecież i tak już poświęcasz jej uwagę)

Jeśli odpowiedź brzmi “TAK” – to zajmij się tą sprawą od razu w ciągu tych max. 5 minut. Następnie wróć do tego czym zajmowałaś/eś się wcześniej. Pamiętaj, aby po skończeniu poczuć tą miłą satysfakcję z szybko załatwionej sprawy – pochwal się za to w końcu masz za co 🙂

Jeśli odpowiedź brzmi Nie – to zajmie więcej czasu. Zaplanuj kiedy zajmiesz się tą sprawą.
Wpisz w kalendarz, zrób notatkę, jeśli trzeba poinformuj osobę o terminie na kiedy to zrobisz.

Przykład:

W trakcie pisania tego artykułu zadzwonił telefon – kolega prosi mnie o znalezienie tytułu książki i przesłanie do poniedziałku. Kiedyś bym odłożył i musiał o sprawie pamiętać, wrócić do niej, poszukać znaleźć. Teraz – automatycznie sprawdzam ile mi zajmie sprawa. Max. 4 minuty. Już jest załatwiona a ja mogę dokończyć artykuł, który właśnie czytasz. I mam więcej wolnego czasu w poniedziałek. A w dodatku nie muszę o niczym pamiętać 🙂

Zadawaj sobie to jedno pytanie przy każdej kolejnej sprawie, która się (nagle) pojawia. Podziel się efektami jakie masz po miesiącu działania z tym sposobem 🙂 Miłego testowania.

 

Łukasz Dąbrówka – Coach IC, trener, facylitator

https://www.facebook.com/pg/BetterFlowPL, www.betterflow.pl

 

Życzliwość Leży w Twoim Interesie

Od najmłodszych lat wpaja się nam przekonanie, że trzeba być uprzejmym i życzliwym dla innych. Większość z nas tak się zachowuje, bo uważa, że „tak trzeba”, wychodząc z założenia, że to słuszne i etyczne. Czy wiesz o tym, że życzliwość okazywana innym osobom jest dobra nie tylko dla odbiorcy miłego gestu, ale również dla Ciebie? Bycie pomocnym leży w Twoim interesie. Zainteresowanie sprawami innych i udzielanie wsparcia czyni Cię szczęśliwszym. Wyniki badań potwierdzają, że wykonywanie aktów życzliwości podnosi poziom szczęścia na długi czas, dłuższy niż np. sprawianie sobie drobnych przyjemności: zakupy, dobre jedzenie, kino.

Dlaczego życzliwość nas uszczęśliwia?

Wspieranie innych zapewnia nam swego rodzaju poczucie przewagi w porównaniu z innymi ludźmi, ale jest to uczucie pozytywne, rodzące świadomość bycia wdzięcznym za to, co się samemu ma. Pomaganie innym odrywa nas od myślenia o własnych troskach i problemach, ponieważ działając na rzecz innych, to na nich skupiamy uwagę. Sprawia też, że odbieramy ludzi bardziej pozytywnie i traktujemy ich z wyrozumiałością. Dzięki życzliwości mamy lepszy obraz samych siebie. Widzimy siebie jako pomocnych i współczujących altruistów. Łatwiej dostrzegamy swoje mocne strony, wiedzę i możliwości działania. Czujemy, że sprawujemy większą kontrolę nad swoim życiem. Możemy też odkryć w sobie nowe talenty i umiejętności, np. majsterkowanie, cierpliwość, zdolności dydaktyczne. Życzliwość rozładowuje stres i łagodzi poczucie winy. Systematyczne akty życzliwości wzmagają samokontrolę i poprawiają nasze wyniki w różnych obszarach życia: zawodowych czy relacji z innymi. Pojawia się wtedy zjawisko „helper’s high” – nasz mózg wydziela endorfiny, podobnie jak po zjedzeniu czekolady czy aktywności fizycznej.

Jak ćwiczyć życzliwość?

Akty życzliwości nie muszą być ani wielkie, ani skomplikowane. Ich skuteczność nie wymaga dużych nakładów czasu. Najlepiej ćwiczyć je w najbliższym otoczeniu: w domu, w pracy, po drodze do niej, wśród sąsiadów, znajomych i przyjaciół. Np.

  1. Możesz wykonać drobne uprzejmości i przysługi (przepuszczaj auta włączające się do ruchu, mów innym komplementy, kup partnerowi słodycze)
  2. Wyrażaj się w miły i uprzejmy sposób w e-mailach. Starannie dobieraj słowa.
  3. Uśmiechaj się rozmawiając przez telefon, w rozmowie to słychać.
  4. Dziękuj współpracownikom, za to co i tak mieli wykonać.
  5. Zrób przyjaciołom niespodziankę i zaproś ich na kolację.

Ważne:

  1. Aby akty życzliwości skutecznie podnosiły poczucie szczęścia wykonuj je odpowiednio często. Jeśli będziesz je robić za rzadko, Twój wzrost poczucia szczęścia będzie minimalny. Jeśli zaś za często, poczujesz się sfrustrowany, rozdrażniony i wykorzystany. Najskuteczniejszą strategią jest gdy wybierzesz 1 dzień w tygodniu i tego dnia podejmiesz się czegoś dużego, albo jednego dnia wykonasz 3-5 małych aktów. Ważne jest, abyś podjął, działanie, którego do tej pory nie wykonywałeś.
  2. Stopień zróżnicowania aktów życzliwości ma znaczenie. Jeśli powtarzasz stale trzy drobne działania, Twój poziom odczuwanego szczęścia nie wzrośnie. Warto się trochę wysilić i nie popadać w rutynę. Co jakiś czas wprowadzaj nowe działanie: zamień kilka słów z sąsiadką, wyręcz kogoś w obowiązkach domowych.

Życzliwość uruchamia kaskadę pozytywnych skutków. Rodzi się w nas poczucie współzależności i współpracy w ramach społeczności, w której żyjemy. Pomaganie innym zaspokaja podstawowe potrzeby: budowanie więzi z innymi, zdobywanie uznania i nawiązywanie przyjaźni. Ważne jednak, żebyś wybierał te działania, które cenisz i w które wierzysz – będziesz naturalnie zmotywowany do ich wykonywania.

Ina Markiewicz

Jak Dać Się Zrozumieć? Metody Komunikacyjne

W czasach nieograniczonych możliwości komunikacyjnych (Internet, youtube, telefony komórkowe, wiadomości sms, Messenger, fb, skype i inne) niejednokrotnie okazuje się, że otoczenie nie rozumie Cię, nie zna Twoich potrzeb, oczekiwań, wartości – dochodzi do konfliktów.

Jak temu zaradzić? Oto kilka z metod komunikacyjnych.

FUKO

– Przedstaw Fakty – dobrym ćwiczeniem jest opisanie osoby znajdującej się w Twoim otoczeniu (nie to co Ci się wydaje, co może myśleć dana osoba, bo np. jej postawa na to wskazuje, ale czysty konkret, to co widzisz – ubiór, fryzura itp.)

– Mów o Uczuciach – jeżeli jest to dla Ciebie trudne zacznij od nazywania uczuć innych, używając słów „Wygląda na to, że…jesteś smutny”, jeżeli zabraknie Ci słów przejrzyj emotikonki np. na fb.

Konsekwencje i Oczekiwania – poinformuj swojego rozmówcę o konsekwencjach jego zachowania i o swoich oczekiwaniach, nie każdy potrafi czytać w Twoich myślach, to co oczywiste może okazać się odkryciem dla drugiej strony.

AKTYWNE SŁUCHANIE

Wysłuchaj do końca co inni mają Ci do przekazania. Nie przerywaj. Kwintesencja wypowiedzi często wybrzmiewa na jej końcu.

POZYTYWNY FEEDBACK

Udzielaj pozytywnej informacji zwrotnej. Krytyka i ocenianie nie wpływa pozytywnie na relacje. Wierzę w „siłę przyciągania”. Jeżeli zobaczysz mocne strony drugiego człowieka, łatwiej Ci będzie zauważyć je u siebie, a o korzyściach nie muszę wspominać.

„Komunikacja to umiejętność, której można się nauczyć. To jak jazda na rowerze czy pisanie na maszynie. Jeśli tylko nad nią popracujesz, możesz bardzo szybko poprawić jakość każdej części swojego życia”. – Brian Tracy

Joanna Lipiec – trener umiejętności wychowawczych, coach, nauczycielka, prywatnie mama 2 chłopców.  https://www.facebook.com/groups/137439460189921/

 

Niech Moc Emocji Będzie z Tobą!

Zobacz, co zrobić, aby emocje były przede wszystkim wsparciem w tym, co chcesz osiągnąć.

Wg słownika PWN emocje to „silne uczucie wywołane jakąś sytuacją”. To, co dzieje się w nas w związku z emocjami, składa się z 3 elementów:

  • reakcji organizmu na sytuację (np. przyspieszone bicie serca, łzawienie oczu, tężenie lub rozluźnienie mięśni czy motyle w brzuchu)
  • odczucia przyjemności lub przykrości, będące znakiem emocji
  • specyficznego zachowania, które jest objawem doświadczania, przejawiania się i radzenia sobie z emocjami

Planując swoje działania zastanów się co zrobić, aby Twoje emocje nie stanowiły przeszkody. Pomyśl, kiedy mogą się pojawić, w czym mogą przeszkodzić, jak je opanować. Zastanów się, jak spowodować, aby się nie pojawiły?

Emocje mogą być Twoim cennym zasobem. Możesz je wykorzystać do zwiększenia skuteczności działania, np. do zwiększenia motywacji, woli walki czy siły pokonywania trudności. Mogą też stanowić narzędzie do przekonywania innych do wspierania Ciebie.

Aby efektywnie wykorzystywać emocje musisz poznać, jak z nimi żyjesz na co dzień. Proponuję, abyś wykonał w tym celu następujące ćwiczenie:

 

Ćwiczenie

Na koniec dnia przypomnij sobie wydarzenie, które w tym dniu wzbudziło w Tobie największe lub najciekawsze emocje. Zapisz w zeszycie:

 

  • nazwy uczuć, które pojawiły się w trakcie i po wydarzeniu oraz te, które pojawiają się teraz
  • jak reagował Twój organizm – co działo się w momencie tuż przed nim, w trakcie i po, jak reaguje w tej chwili
  • jaka była Twoja reakcja na wydarzenie, jaki był jej rezultat, jak ją oceniasz
  • jak chcesz zachować się w podobnej sytuacji następnym razem

 

 

Użyj tych notatek, aby przygotowywać się do kolejnego wydarzenia czy działania. Korzystaj z zanotowanych obserwacji i zastosuj wyciągnięte wnioski.

Przykład wykorzystania rezultatów ćwiczenia: “Zaobserwowałem, że kiedy zaczynam się denerwować na podwładnego, to włącza mi się słowotok i mówię rzeczy, których potem żałuję. Kolejnym razem, kiedy znowu poczuję, że muszę mu „nagadać”, rozstanę się z nim natychmiast, poczekam, aż się uspokoję, zapiszę sobie na kartce co chcę mu przekazać i wrócę do niego, aby na spokojnie to zrobić.”

 

Jarek Łojewski

coach biznesowy pracujący metodą CoachWise, wg wytycznych ICF; Failure Evangelist; autor bloga DobraPorazka.pl; więcej o mnie: www.linkedin.com/in/jaroslawlojewski

 

Jak Okiełznać Słomiany Zapał i Przestać Odkładać To, Co Ważne?

Słoma pali się szybko, bo jest sucha, nie ma w niej życia. I to jest kluczowa przyczyna niepowodzeń. Jeśli zapalamy się do czegoś spontanicznie, a nie do końca jesteśmy połączeni ze swoimi potrzebami (nie tymi sztucznie wykreowanymi przez massmedia czy mody, tylko tymi wewnętrznymi, które dodają nam energii do działania) to pierwotny zapał szybko gaśnie. Zaczyna nam brakować dwóch rzeczy: motywacji i wytrwałości. A z kolei obie te jakości połączone są z wiarą w siebie, że może się udać, że osiągniemy zamierzony cel.

 

Słomiany zapał a prokrastynacja

Gdy tylko początkowy zapał ostygnie, możesz łatwo popaść w prokrastynację, czyli stopniowo zacząć odsuwać od siebie na dalszy plan zadania, które nie są już tak atrakcyjne jak na początku, wymagają siły woli i dyscypliny, krótko mówiąc łączą się z wysiłkiem.

O chronicznej prokrastynacji mówimy wówczas, gdy celowo coś odkładasz na później i ponosisz niepożądane konsekwencje oraz koszty.

Zwlekanie wiąże się z większym poziomem lęków i ściśle koreluje z niską samooceną.

Jak sobie radzić z odwlekaniem?

Przede wszystkim nie ma idealnych rozwiązań, które byłyby właściwe dla wszystkich ludzi, tak jak nie ma jednych okularów na wszystkie wady wzroku 😉 Poniżej zdradzam Ci 4 magiczne pytania, które pomogą Ci bardziej połączyć się z twoją wizją, twoimi celami, z tym, do czego dążysz, z czego możesz czerpać pasję i radość życia.

Ćwiczenie:

  1. Co staje na przeszkodzie w wykonaniu działania? Jakie cierpienie płynie z działania?
  2. Jaką masz przyjemność z niedziałania, z odpuszczenia sobie?
  3. Co stracisz w przyszłości, jeśli nie zrobisz czegoś dzisiaj?
  4. Co zyskasz w przyszłości, jeśli dzisiaj wykonasz zadania zaplanowane na dziś?

Mam nadzieję, że odpowiedzi na te pytania przyniosą Ci więcej jasności i zmotywują do działania lub może do odpuszczenia celów, które np. nie są Twoje 😉 Powodzenia!

 

Beata Kosiacka (Babska Dżungla)

https://www.facebook.com/BabskaDzungla/

 

O Byciu Wystarczająco Dobrym

Ten tekst dedykuję szczególnie coachom i innym osobom pracujących w zawodach skupiających się na wsparciu drugiej osoby.

Umiejętność bycia wystarczająco dobrym to podstawa budowania partnerstwa w relacji z klientami. Zwrócenie uwagi na wymagania jakie możesz dawać sobie, jako coachowi, oraz jakie dajesz do całego procesu, który chcesz, aby był najbardziej użyteczny dla klientów. To okazja, aby przyjrzeć się sobie i sprawdzić, na ile potrafisz odsunąć swoje przekonania i oczekiwania, a swobodnie poddać się procesowi.

To naturalne, że chcesz być najbardziej użyteczny dla swoich klientów, wszak nawet jeśli sukces jest po stronie klienta, to Twoja obecność, uwaga, dawanie odpowiedniej przestrzeni, wartościowe dla klienta pytania, sprawiają, że droga do celu staje się jaśniejsza. Pytanie, czy w procesie lub przed zdarzyło się Tobie żałować pytanie, zastanawiać co by było gdyby… wracać myślami do sesji, które minęły, klientów, którzy nie wrócili, albo rezygnowali z celu, mimo, że Ty podskórnie miałeś intuicję, że ta droga jest dla klienta osiągalna. Te dylematy potrafią się pojawiać. Pewnie wiesz, że jak człowiek musi, to może wiązać się to z przymusem, możesz to przeformułować na chcę być najlepszym coachem dla swojego klienta. Tylko nadal nie wychodzisz z pułapki własnych oczekiwań, która czasami podpuszcza nas do cofnięcia pytania, przedobrzenia w formie itd. Nie mam dla Ciebie ćwiczenia, ale mam propozycję, która dla mnie stała się bardzo wspierająca. Jestem wystarczająco dobrym coachem dla swojego klienta… To w zupełności wystarczy, jeśli z zaangażowaniem i autentycznie dobrą intencją dbasz o proces coachingowy i swoją rolę. Wątpliwości, oczekiwania – zdarzają się, ale niech będą inspiracją na przyszłość do Twoich dalszych działań

Odpowiednio zbudowane partnerstwo jest najważniejszym budulcem wystarczająco dobrego procesu coachingowego – wystarczy tylko tyle i aż tyle 😉 Herbaty, kawy można napić się z wystarczająco dobrego kubka, nie musi to być pozłacana porcelana… u mnie taki kubek z napisem: „wystarczająco dobry kubek” stoi i korzystam zawsze, kiedy zdarza się mi o tym zapomnieć… Życzę wystarczająco dobrych sesji coachingowych (z Tobą) dla Twoich klientów.

 

Aleksandra Krupska (LeaderSheep Coaching) – coach, psychoterapeuta, trener biznesu

https://www.facebook.com/LeaderSheepCoaching/

 

ROZDZIAŁ V: A Na Koniec…

Trochę Inne Podsumowanie Roku

Niezależnie od tego, czy 2018 minie Ci według planów, czy będzie to czas płynięcia z nurtem zdarzeń, pod koniec grudnia warto zerknąć wstecz. Oprócz własnych analiz, wykresów, podsumowań i raportów, pomyśl nad zaproszeniem znajomych do odpowiedzenia na kilka prostych pytań – na przykład:

Co Ci dał kontakt ze mną w minionym roku?

Co przeżyłeś/aś dzięki mnie?

Jakie masz wspomnienie związane ze mną?

Możesz to zrobić “na fejsie” prosząc o odpowiedzi publiczne lub prywatne; możesz wysłać SMSy, maile. Może nawet pokusisz się o własnoręcznie przygotowaną korespondencję – liściki okraszone znaczkiem i stemplem przystawionym z wigorem przez panią (albo pana) na poczcie.

Zrób to. Już za rok.

Albo nie. Po co czekać?

Zacznij rok 2018 od podsumowania 2017 – zadaj powyższe pytania już dziś. Jestem przekonany, że niektóre odpowiedzi Cię zaskoczą, inne rozbawią, a całość wyciśnie Ci łezkę z oka. Spróbujesz?

 

Adam Gieniusz

Https://CoachingRodzicielski.PRO

 


Jeśli Ci się spodobało, podziel się wpisem ze znajomymi, umieść go na Facebooku, Twitterze, wydrukuj i powieś na tablicy ogłoszeń na klatce schodowej. Jeśli masz pytania, wątpliwości lub z czymś się całkowicie nie zgadzasz – skomentuj lub napisz do autorów. Czekamy na odzew!

Adam Gieniusz

Aleksandra Krupska

Anna Kostrzewa

Arek Matyja

Beata Kosiacka

Ina Markiewicz

Ireneusz Knyziak

Jarek Łojewski

Joanna Lipiec

Justyna Czempik

Kamila Bogucka

Katarzyna Anna Łuka

Łukasz Dąbrówka

Magdalena Kozioł

Małgorzata Kordek

Rafał Rodak

Sandra Kwiatkowska

Tomasz Dzida
________________________________________

Artykuł został przygotowany w ramach fejsbukowej społeczności Coach Coachowi Coachem

Artykuł jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa-Na Tych Samych Warunkach (CC-BY-SA 4.0). Możesz go dowolnie rozpowszechniać (zachęcamy do tego!), podając źródło i autorów (więcej o licencji: http://j.mp/2pTYpls)

Pokaż znajomym:
Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Jak oswoić Hashimoto? 7 rzeczy, które pomogły mi zaakceptować chorobę

Często otrzymuję to pytanie. Jak sobie poradzić z chorobą? Jak ją oswoić? Jak przestać się tak bardzo nią przejmować? Przeanalizowałam swoje życie z Hashi i wypisałam sobie 7 najważniejszych rzeczy, które pomogły mi zaakceptować chorobę i trzymać z nią sztamę 🙂 Postanowiłam, że podzielę się tym z Wami. Zaczynamy!

  1. Coaching. Wyjaśniam od razu, że coachingiem nie jest wystąpienie mówcy motywacyjnego, który mówi ze sceny, że wszystko jest możliwe, a pieniądze szczęścia nie dają, po czym wsiada do swojej wypasionej fury 🙂 Coaching jest relacją partnerską, która pomaga poukładać sobie pewne rzeczy w głowie (tutaj pisałam o tym, na co zwrócić uwagę, wybierając coacha klik ). Wzięłam udział w procesie coachingowym, który pomógł mi zrozumieć, że Hashimoto to nie wyrok! Podczas pracy z coachem uświadomiłam sobie i przede wszystkim uwierzyłam w to, że mam wpływ na chorobę, że mimo tego, że Hashimoto może mi towarzyszyć przez całe życie, to choroba ta nie definiuje mnie. Ja to nie Hashimoto. Dlatego nie lubię jak ktoś mówi o mnie per „hashimotka”. Odkryłam również, że odkąd została postawiona diagnoza, ciągle walczyłam z chorobą. Walka ta odbierała mi energię, którą mogłabym przeznaczyć na coś innego. Dzięki procesowi coachingu zmotywowałam się również do wprowadzenia dużych zmian w stylu życiu.
  2. Autorytety. A raczej to, że przestałam w nie wierzyć. Mam tu na myśli lekarzy, dietetyków i inne chore osoby. Chcę tu wyraźnie podkreślić, że to nie oznacza, że przestałam być pod opieką specjalistów. Jestem pod opieką lekarza endokrynologa, dietetyka. Korzystam z różnych metod, podchodząc do choroby holistycznie. Pisząc, że przestałam wierzyć autorytetom, mam na myśli to, że przestałam traktować ich jak wyrocznię. Jeśli intuicja podpowiada mi, że dany lekarzy czy specjalista, radzi coś, co jest sprzeczne ze mną, to go zmieniam. Nauczyłam się tego, po 9 latach wędrowania od endokrynologa, do endokrynologa, którzy twierdzili, że wystarczy mi jedna tabletka rano. Kiedyś wściekałam się na nich. Dziś jestem im wdzięczna, bo dzięki nim sama zdobyłam wiedzę, która teraz chroni mnie przed negatywnymi skutkami choroby.
  3. Książka „Miłość, medycyna i cuda” B. Siegel. Książka ta pojawiła się w bardzo trudnym momencie mojego życia. I bardzo mi pomogła. Autor, który jest lekarzem, pracującym z osobami chorymi na nowotwory, opisuje jak zmienił swoje podejście do tej choroby i jak dzięki temu był w stanie wyleczyć więcej osób. Lekarz ten przestał traktować chorobę jak statystykę i zauważył, że ludzie, którzy uwierzyli, że mają wpływ na swoją chorobę, częściej niż inni wychodzili z niej, nawet z tych „beznadziejnych” przypadków. Oczywiście nie porównuję Hashimoto z rakiem, bo tych chorób nie da się porównać. Ale przesłanie zawarte w tej książce jest uniwersalne. O czym pisze sam autor.
  4. Styl życia. Najtrudniejszym krokiem do zaakceptowania choroby, było u mnie zaakceptowanie stylu życia w chorobie. Zmiana sposobu odżywiania, aktywność fizyczna, higiena snu, badania, suplementacja. Każdy z tych elementów wymagał ode mnie „przepracowania”. Przestałam eksperymentować i poszukiwać idealnej diety zalecanej przez ekspertów od Hashi. Zaczęłam słuchać swojego organizmu i przyglądać się jak reaguje po zjedzeniu różnych rzeczy. Tą drogą doszłam do diety, która jest dla mnie odpowiednia. I przestałam nazywać ją „dietą”. Dla mnie jest to styl odżywiania. Jak każdy czasami mam wpadki czy zachcianki:) Ale wiem co dla mnie jest kierunkowskazem i wiem po co to robię. Przestałam również wkurzać się na objawy choroby. Jeśli się pojawiają (na szczęście bardzo rzadko) to oznacza to, że choroba chce mi coś „powiedzieć”. Jest to sygnał od organizmu, żeby zwolnić, żeby zająć się sobą, przyjrzeć się swoim emocjom, trybowi życia i czasami po prostu odpocząć, albo się wyspać. Co nie zawsze jest łatwe, szczególnie, gdy ma się małe dziecko. Ale da się to zrobić. Trzeba tylko poprosić o wsparcie.
  5. Wiedza o chorobie. Na początku choroby przeszukiwałam fora internetowe i wpadłam w paraliż informacyjny. Tych wiadomości było po prostu za dużo i były sprzeczne ze sobą. Dlatego postanowiłam, że znajdę specjalistów, którym zaufam i ich wypytam o wszystko co mnie nurtuje. I tak się stało. Wiedza na temat choroby pomogła mi przestać panikować i rozpocząć rozsądne działania. Pamiętaj, że w Internecie, najczęściej pisze się o najgorszych przypadkach. Częściej i chętniej dzielimy się naszymi problemami niż radościami.
  6. Emocje. Na pewnym etapie choroby zaczęłam zastanawiać się czy choroba mnie zmieniła? Czy ja to ja? Czy to możliwe, żeby choroba zmieniła moją osobowość? Czy to choroba powoduje, że tak łatwo się irytuję i wybucham. Doszłam do wniosku, że kiedy mam gorsze wyniki badań to łatwiej się denerwuję, tracę motywację do działania, popadam w negatywne emocje. Jeśli tak się dzieje to sygnał, że trzeba to zmienić. Samo się nie zrobi i nie można tego stanu po prostu przeczekać. Wtedy działam! Nie oznacza to, że choroba powinna być wymówką i zwalniać nas z obowiązku dbania o swoje emocje. Jeśli te emocje się pojawiają to z jakiejś przyczyny. Przyjrzyj się w jakiej sytuacji uaktywniają się negatywne emocje, nazwij je i zastanów się co chcą Ci powiedzieć. Nad emocjami można i powinno się pracować. Niezależnie czy towarzyszy nam choroba autoimmunologiczna czy nie.
  7. Stres. Kiedy nauczyłam się dostrzegać sytuacje stresowe w moim życiu oraz odpowiednio na nie reagować, zniknęło większość objawów choroby. Jestem przekonana, że to stres jest główną przyczyną powstawania tej choroby i zaostrzania jej objawów. Kiedy przeanalizowałam swoją sytuację to powstanie choroby oraz każdy rzut tej choroby, poprzedzała sytuacja stresowa, którą zamiatałam pod dywan. I nie mam tu na myśli stresującej rozmowy o pracę czy trudnego egzaminu. Mam tu na myśli długotrwały stres, który nie został zneutralizowany.

Jestem ciekawa co Tobie pomogło zaakceptować chorobę? A jeśli nadal „walczysz” to co jest dla Ciebie najtrudniejsze?

Dołącz do mojej grupy wsparcia na Facebooku: klik

 

Pokaż znajomym:
Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Przepisy na fit słodkości – gościnny wpis Alicji Orzechowskiej

,,Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby”, mawiał Hipokrates już bardzo dawno temu, ale te słowa są prawdziwe szczególnie w dzisiejszych czasach. Któregoś dnia, jeszcze jako studentka powiedziałam dość gotowym daniom, ciastkom i temu wszystkiemu, co tak naprawdę nie dawało mi energii, siły i zdrowia, a do czego byłam po prostu przyzwyczajona. Gotowce to najłatwiejsza forma wyboru, ale warto się wysilić, poczytać, poszukać zamienników i zacząć samemu przygotowywać posiłki. Z czasem to już czysta przyjemność i wielka frajda, gdy komuś zasmakuje nasze brownie z buraka, gdy nawet nie zorientuje się, że w środku jest warzywo!

Jestem bardzo szczęśliwa, że dzięki zaproszeniu Kamili mogę napisać tu parę słów właśnie o zdrowym odżywianiu, a dokładnie o zdrowych słodkościach, bo jest to moje największe hobby, którym zajmuję się już od kilku lat. Wyszukuję tradycyjne przepisy i tworzę ich zdrowe modyfikacje, sama wymyślam różne słodkie twory z owoców, warzyw, używając zamienników mąki i białego cukru. Dziś chcę podzielić się z Wami przepisami na zdrową, bezglutenową granolę jaglaną, ciasto dyniowe oraz kokosowe tartaletki z fit nutellą.

 

Granola jaglana

Składniki:

– szklanka kaszy jaglanej

– starte na drobnych oczkach jabłko

– pestki słonecznika

-pestki dyni

– orzechy włoskie

– daktyle

– żurawina

– siemię lniane

– sezam

– cynamon

– kurkuma

Kaszę jaglaną wsypać do garnka, przepłukać wodą (w celu pozbycia się goryczki), ugotować (mój sposób: zalać wodą trochę ponad stan kaszy i gotować około 5 minut, następnie wyłączyć palnik i przykryć garnek pokrywką, po kolejnych 5,10 minutach kasza jest już gotowa), dodać pozostałe składniki (ilości dobrać według smaku i gustu, można oczywiście dodać inne bakalie), rozłożyć na papierze do pieczenia i piec w temperaturze 180 stopni około 15 minut. Następnie przemieszać łyżką, aby oddzielić od siebie składniki. Piec jeszcze około 20 minut, co 5 minut mieszając powstałą już granolę.

Granola świetnie nadaje się jako dodatek do jogurtu naturalnego, ale również jako zdrowa przekąska między posiłkami. Można również zapakować ją w słoiczek i dać komuś bliskiemu w prezencie jako słodki, zdrowy upominek.

Ciasto dyniowe

Składniki:
* 250g puree z dyni
* 2 jajka
* 50g daktyli
* 1 banan
* 1 łyżka masła orzechowego (opcjonalnie)
* 50g mąki (np. jaglanej)

* 50g mąki (np. ryżowej)
* pół łyżeczki proszku do pieczenia
* cynamon i kardamon do smaku.
Daktyle zalać wrzącą wodą i odstawić na około 10 minut. Następnie odlać wodę i zblendować daktyle. Połączyć z pozostałymi składnikami i zblendować wszystko na gładką masę. Masę wylać na  blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i piec około 50 minut w 175 stopniach.

Kokosowe tartaletki z fit nutellą

Spód:
– 2 jajka
– 1 łyżka rozpuszczonego oleju kokosowego
– 5 łyżek mąki kokosowej
– słodzidło (opcjonalnie, może być to ksylitol, erytrol, miód).
Łączymy składniki, wylepiamy małe foremki (najlepsze będą foremki silikonowe) ciastem i pieczemy 10-12 min w 180 stopniach.
Krem:
– ok. 15-20 daktyli
– pół awokado
– łyżka kakao
– łyżka masła orzechowego
Daktyle zalać wrzątkiem, odczekać około 10 minut, odlać wodę, zblendować daktyle, dodać pozostałe składniki i zblendować na gładki mus. Powstały mus wyłożyć na upieczone tarty. Bardzo fajnie pasuje tutaj smakowo starta skórka pomarańczy, którą można udekorować wierzch tartaletek.

Smacznego!

Alę możecie śledzić na Instagramie: @coszdrowszego

Pokaż znajomym:
Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

HR na szpilkach w Warszawie!

Jeśli interesuje Cię tematyka zarządzania zasobami ludzkimi to nie może Cię zabraknąć na kongresie „HR na szpilkach”, który już 23 listopada odbędzie się w Warszawie.

To miejsce, w którym wszystkie kobiety sukcesu będą miały możliwość poznać najnowsze trendy w rekrutacji z wykorzystaniem Social Media, dowiedzieć się jak dopasować stosowane przez siebie metody do kandydatów, poznać techniki zwiększania zaangażowania pracowników i budowania marki swojej firmy oraz dowiedzą się jak odkrywać i rozwijać ukryte talenty w organizacji.

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak zbudować własną markę to koniecznie musisz przyjść na warsztaty „Budowa marki osobistej rekrutera – podstawą skutecznej rekrutacji”, który poprowadzi Maja Gojtowska. Maja jest ekspertem w dziedzinie Employer Brandingu, PR i komunikacji wewnętrznej.


Kongres „HR na szpilkach” to specjalne wydarzenie organizowane przez Grupę Most Wanted! od 4 lat. W trakcie wszystkich edycji wzięło w nim udział ponad 1000 uczestniczek. Cykl „HR na szpilkach” ma na celu umożliwienie wymiany doświadczeń, zapoznanie z nowymi aspektami biznesowymi oraz przede wszystkim umocnienie wizerunku Kobiet w Biznesie. Nasi prelegenci to czołowi eksperci, praktycy z różnych dziedzin, którzy dzieląc się swoją wiedzą chcą wspierać kobiecą przedsiębiorczość – kobiety twórcze, odważne, chcące się rozwijać i realizować zawodowo.
Ciebie też nie może zabraknąć w trakcie tego wyjątkowego wydarzenia! Zgłoś swój udział już dzisiaj. http://www.hrnaszpilkach.pl/

Pokaż znajomym:
Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Wyznanie osoby chorej na Hashimoto.

Do napisania tego postu zainspirował mnie komentarz, który pojawił się pod postem Polskie Stowarzyszenie Chorych na Hashimoto o najczęściej występujących objawach przy #Hashimoto. Komentarz brzmiał mniej więcej tak, że ciągle piszemy o objawach choroby, a nikt nie myśli o tym, aby znaleźć lekarstwo na tę chorobę. I wiecie co? Strasznie zrobiło mi się żal tej osoby 🙁 Tzn. nie tej konkretnej, ale wielu osób, które pozostają w takim stanie jak ta osoba. Dlaczego? Bo w tym komentarzu jest wiele pretensji, walki, bezradności, oczekiwania na cud i wiele innych emocji. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę się wymądrzać, ani sprawiać nikomu przykrości.
 
Otóż ja uważam, że jest lekarstwo na Hashimoto. Coraz więcej osób doprowadza tę chorobę do remisji albo do pozbycia się najbardziej uciążliwych objawów. Oczywiście nie da się tej choroby wyleczyć do końca (wierzę w to, że teraz się nie da, ale kiedyś pewnie tak), ale można zrobić wiele, aby sobie pomóc. Jak? Na pewno odpowiednią dietą, suplementacją, opieką lekarza, który nie lekceważy naszych objawów, pomocą dietetyka czy wsparciem innych osób i specjalistów, zajmujących się tą chorobą. Rozwiązanie jest i nie to jest problemem. A więc co jest?
 
To, że jest to chole.nie trudne! Tak. Trudno jest z dnia na dzień zmienić swoje nawyki żywieniowe, wykluczyć mnóstwo pokarmów, które mogą jeść osoby zdrowe, zmienić styl i tryb życia. Większość poradników, które przeczytałam na temat choroby i tego jak sobie z nią poradzić głosi, że jest to proste, że wystarczy wprowadzić kilka modyfikacji. A potem rzucamy się na te treści, wprowadzamy na szybko zmiany w naszym jadłospisie i czujemy rozczarowanie, rozgoryczenie, złość i wiele innych emocji. Bo nagle okazuje się, że to wcale nie jest takie proste. I że nawet wizja innych chorób czy pogorszenia naszego stanu, nie jest w stanie uchronić nas przed złymi nawykami.
 
Szukamy wsparcia. Różnego. Zmiana w tym zakresie jest możliwa, ale nie jest to tak proste jak próbują nas przekonać niektórzy mówcy motywacyjni twierdząc: „Wszystko jest możliwe. Wystarczy tylko mocno chcieć”. Kiedy słyszę coś takiego to mam ochotę kopnąć takiego delikwenta w tyłek 🙂 Na szczęście przemoc jest mi obca:) Niczego nie pragnę w życiu tak bardzo, jak poradzenia sobie z chorobą raz na zawsze. No ale samo chcenie niewiele zmieni. Doszłam do wniosku, że po prostu trzeba działać, po swojemu, w zgodzie ze sobą, często godząc się z różnymi faktami. Choruję na Hashimoto od 9 lat. Od jakiś 4 wiem, że ważna w tej chorobie jest dieta i suplementacja i wiesz co? Ciągle jest to dla mnie trudne‼️ Znam wszystkie zasady dotyczące diety, wiem co trzeba jeść a czego unikać, wiem jakie badania zrobić, aby się zdiagnozować, wiem, które suplementy brać i w jakiej dawce, wiem jak zwiększać lub zmniejszać dawkę leku w zależności od samopoczucia i nadal nie jestem w pełni zdrowa. Nie doprowadziłam tej choroby do remisji. Jestem po prostu w procesie zmiany. A to oznacza, że są wzloty i upadki, lepsze dni i gorsze. Są dni, tygodnie i miesiące, kiedy trzymam dietę, a jest czas kiedy dam się pokroić za kawałek pieczywa z glutenem lub pizzę. Jest czas, kiedy moja dieta jest daleka od ideału. Ale nauczyłam się z tym żyć i nie robić sobie z tego powodu zbyt dużych wyrzutów sumienia. Dzięki chorobie nauczyłam się obserwować swój organizm. Wiem, kiedy zaczyna dziać się coś niedobrego, wiem, kiedy muszę bardziej uważać na to co jem, wiem też, że kiedyś doprowadzę tę chorobę do remisji:) Na razie wystarczy mi, ze pozbyłam się większości objawów. Pracuję też z takimi osobami jak ja. Wspieram te osoby w skutecznym przejściu przez zmianę. Pokazuję, że życie z Hashi może być przyjemniejsze:)
 
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Dlatego, że taką mam misję:) Chcę o tym mówić, aby więcej osób rozumiało co przeżywają osoby chore na Hashimoto. Aby wiedziały, że nie są same, że są inne osoby, które przeżywają to samo. Żeby w końcu otoczenie nie lekceważyło tej choroby i nie wyśmiewało się z niej. Chcę też, aby takie informacje docierały do lekarzy. Może wtedy zrozumieją, że wystarczy niewiele wysiłku, aby chociaż wysłuchać osobę chorą i zrozumieć jak czuje się, gdy ma objawy tej choroby i że wynik jednego badania o niczym nie przesądza.
Pokaż znajomym:
Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Konferencja „Diagnostyka choroby Hashimoto”

W sobotę 29 października w Warszawie odbędzie się konferencja poświęcona diagnostyce Hashimoto oraz często towarzyszącej tej chorobie depresji. Podczas konferencji wystąpią specjaliści: lekarz endokrynolog, dietetyk, psychoterapeuta, specjalista ultrasonografii. Ja również pojawię się na tym wydarzeniu w roli prelegenta. Będę mówiła o depresji przy Hashimoto z perspektywy pacjenta i coacha, pracującego z osobami chorymi na Hashimoto. Zapraszam serdecznie. Są jeszcze wolne miesjca:)

Więcej informacji o konferencji: tutaj!

Pokaż znajomym:
Facebooktwittergoogle_pluslinkedin